JoeMonster.org

Pokaż menu
Szukaj
 
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
...BO POWAGA ZABIJA POWOLI

14 klientów, z którymi nie chciałby się spotkać żaden handlowiec

173 188  
614   87  
Wydawałoby się, że jakieś minimum kultury i zasad powinno obowiązywać każdego człowieka, jednak ci, którzy na co dzień spotykają się z setkami klientów mogą dać wiele dowodów na to, że to fikcja. Bezczelność, chamstwo i głupota ludzi po prostu nie mają granic!



#1.

Klient: "Poproszę, hamburgera"
Sprzedawca: "Proszę, należy się XX."
Klient: "O, ale ja jestem bratem właściciela. Zawsze dostaję zniżkę."
Sprzedawca: "Jesteś bratem właściciela?"
Klient: "Dokładnie."
Sprzedawca: "Nie, nie jesteś."
Klient: "Skąd to możesz wiedzieć pie*ny sk*synu?"
Sprzedawca: "Bo jestem jedynakiem." - i wskazuje na wiszące na ścianie zdjęcie podpisane "właściciel".
Klient: "Aha, czyli bez zniżki?"
Sprzedawca: "Dokładnie."



#2.

Klient: "Przepraszam, ile to kosztuje?"
Sprzedawca: "$25.99"
Klient: "Ale tutaj jest napisane $19.99! Więc musisz mi za tyle sprzedać!"
Sprzedawca: "Proszę pani, tutaj jest napisane od $19.99"
Klient: "Ale tak mówi prawo!"
Sprzedawca: "Zapewniam panią, że cena wynosi $24.99"
Klient: "Ale ja jestem prawnikiem i takie jest prawo!"
Sprzedawca: "Nie jest pani prawnikiem, prawda?"
Klient: "Nie. Skąd wiedziałeś?"
Sprzedawca: "Bo nie ma takiego prawa."
Klient: "Jesteś za sprytny. Myślałam, że cie nastraszę i obniżysz cenę."



#3.

Klient: "Wczoraj kupiłem tę wyciskarkę do soku, ale ona nie działa. Chciałbym ją oddać."
Sprzedawca: "Naprawdę? Zdjąłem ją prosto z palety od producenta, więc nigdzie nie mogła się uszkodzić."
Klient: "Że co?"
Sprzedawca: "Proszę pozwolić mi coś sprawdzić."

[Sprzedawca wyjął wyciskarkę z pudełka, podłączył do gniazdka i włączył.]

Sprzedawca: "Wygląda na to, że wszystko jest w porządku. Jest pan pewien, że wcisnął pan przycisk?"
Klient: "Ej, miałeś mi oddać kasę, a nie sprawdzać, czy mówię prawdę!"




#4.

[Do sklepu z fotelami do masażu przez dwa dni z rzędu przychodził mężczyzna, siadał w fotelu na 20 minut i nie interesował się niczym innym. Trzeciego dnia szef poprosił sprzedawcę, aby do niego podszedł.]

Sprzedawca: "Dzień dobry. Zauważyłem, że interesują pana fotele do masażu. Czy jest pan zainteresowany zakupem?"
Klient: "Hmmm... Hmm. No nie."
Sprzedawca: "Proszę pana, nie może pan tu codziennie przychodzić i siadać w fotelu, jeśli nawet pan nie myśli o zakupie. Inni klienci, którzy są zainteresowani, chcieliby go wypróbować."
Klient: "O co ci chodzi, człowieku? Nikogo tutaj teraz nie ma! Kto by w ogóle zapłacił $1 500 za fotel?!"
Sprzedawca: "Wiele osób. To jest jeden z najpopularniejszych modeli."
Klient: "Idioci! Po co płacą tyle pieniędzy za fotel, skoro mogą tu przyjść i skorzystać z niego za darmo?!"



#5.

Sprzedawca: "Dziękuję za telefon do naszej firmy. Nazywam się X, jak mogę panu pomóc?"
Klient: "Witam. Chciałbym anulować moją usługę, ponieważ mojej żony już nie ma, a ja nie mogę zalogować się na konto, bo nie mam danych do logowania."
Sprzedawca: "Aha, rozumiem. Bardzo panu współczuję. Zaraz sprawdzę pana konto."

[W tle słychać kobiecy głos.]

Kobieta: "Kochanie, gdzie są kluczyki?!"
Klient: "Zamknij się! Powinnaś nie żyć!"
Kobieta: "CO?!"

[Odłożenie słuchawki]



#6.

[Historia z call center]

Pracownik: "Witam w pomocy telefonicznej [nazwa firmy]. W czym mogę pomóc?"
Klient: "Nazywam się [nazwisko], zamówiłem u was szerokopasmowy bezprzewodowy modem i nadal nic nie dostałem!"
Pracownik: "Proszę pozwolić, że sprawdzę to w dziale obsługi klienta i zobaczymy, jak możemy to rozwiązać. Proszę się nie rozłączać."

[Pracownik zawiesił rozmowę i połączył się z działem obsługi, gdzie sprawdzili numer przesyłki i system przewoźnika poinformował, że przesyłkę dostarczono. Facet próbuje wyciągnąć drugi modem za darmo.]

Pracownik: "Jestem z powrotem, dziękuję, że pan poczekał. Już znalazłem rozwiązanie problemu. Proszę uruchomić program obsługujący, do którego skrót znajduje się na pulpicie.

[To oprogramowanie automatycznie się instaluje po podłączeniu modemu.]

Klient: "Jasne, nie ma sprawy."

[Pracownik szybko wyjaśnia klientowi, że gdyby nie miał modemu, nie mógłby tego zrobić.]

Klient: "Chcę rozmawiać z kierownikiem!"
Klient: "Pana pracownik oszukał mnie! Co pan z tym zrobi?"
Kierownik: "Dam mu premię?"



#7.

[Pomoc techniczna]

[Technik pomagał klientowi rozwiązać częsty i łatwy do usunięcia problem, ale klient o wszystko się wykłócał twierdząc, że komputer jest zepsuty i nie do naprawy i domagał się nowego. Mimo że był już kilka lat po okresie gwarancji i nawet pomoc przez telefon była zwykłą uprzejmością, ponieważ problem był łatwy do wyjaśnienia.]

Technik: "Rozumiem, że to może być denerwujące, ale jeśli będzie pan robił to co mówię, za kilka minut pana komputer będzie ponownie w pełni sprawny"
Klient: "Nie mam na to czasu! Zepsuliście mój komputer i macie mi dać nowy! Nie będę przez to wszystko przechodził, żeby znowu jutro się zepsuł!"
Technik: "Rozumiem, ale..."
Klient: "Obsługa jest skandaliczna. Odmawia mi pan bardzo prostej prośby. [Znany założyciel firmy] będzie bardzo zawiedziony, że mnie tak potraktowano!"
Technik: "Ale proszę pana..."
Klient: "Jestem jego bliskim przyjacielem! Jutro jestem z nim umówiony na lunch..."
Technik: "Proszę pana..."
Klient: "Opowiem mu o pana zachowaniu i wyleci pan z pracy!"
Technik: "Ech..."
Klient: "Co, zrzedła minka?"
Technik: "Proszę pana, bardzo mi przykro, ale muszę panu powiedzieć, że [założyciel] zmarł trochę ponad 2 lata temu."
Klient: "..."
Technik: "Powstał nawet o tym film."
Klient: "..."
Technik: "Rozumiem, że usłyszenie tego ode mnie jest dla pana bolesnym szokiem, ale na pana miejscu nie czekałbym na niego w czasie lunchu."
Klient: Klik.



#8.

Sprzedawca: "Dziękujemy za wybranie naszej pizzerii. Nazywam się X. W czym mogę pomóc?"
Klient: "Godzinę temu zamówiłem u was pizzę i nadal jej nie otrzymałem."
Sprzedawca: "Bardzo mi przykro. Proszę podać numer telefonu, abym mógł sprawdzić pani zamówienie."
Klient: "Mój numer to YYY. Bardzo mnie ta sytuacja wkurzyła. Jesteśmy głodni. Domagam się, abyście natychmiast przywieźli moje zamówienie. I spodziewam się, że nie będę musiała za nie płacić, ponieważ minęła już godzina."

[W tym momencie wchodzi dostawca. Wieczór jest spokojny, a to jest jedyny kierowca. Sprzedawca zawiesza rozmowę z klientem.]

Sprzedawca: "Hej, byłeś na ulicy Z?"
Dostawca: "Tak, a co?"
Sprzedawca: "Mam ich na telefonie. Twierdzą, że nie dostali pizzy."
Dostawca: [Zrezygnowany wywraca oczami] "Zobacz, to jest czek, którym mi zapłacili."

[Sprzedawca wraca do rozmowy z klientem. Potwierdza ulicę oraz numer domu i mieszkania.]

Sprzedawca: "Proszę pani, właśnie wrócił kierowca i pokazał mi czek. Są na nim pani dane i jest wystawiony dokładnie na sumę zamówienia. Chciałbym dodać, że nie dała pani nawet napiwku."
Klient: [Długa cisza] "Pana kierowca kłamie! Nie wiem, skąd ma mój czek, ale nigdy nie przywiózł mi jedzenia! Chcę moją pizzę!"
Sprzedawca: "Przykro mi, ale nic z tego nie będzie. Podam pani numer do kierownika obszaru, proszę zadzwonić do niego."

[Kiedy klient się rozłącza, słychać krzyk w tle.]

Klient: "Co za idiota płacił za pizzę czekiem?!"



#9.

[Opowieść pracownika sklepu ze słodyczami. W sklepie jest stała promocja, w której klient może zakręcić kołem i jeśli wygra otrzymuje za darmo dwa cukierki. Otwierają się drzwi i wchodzi matka z synkiem.]

Sprzedawca: "Dzień dobry, witam w sklepie."
Matka: "Cześć, słyszałam, że mogę tu dostać cukierki za darmo."
Sprzedawca: "Zgadza się, może pani wybrać dwa dowolne cukierki, jeśli poszczęści się pani na kole."
Matka: "Chcę spróbować!"

[Matka nerwowo mruknęła i wskazała synowi koło.]

Sprzedawca: "Powodzenia, jest tylko jedna próba."
Chłopiec: "W porządku"

[Chłopiec zakręcił, ale nie wygrał. Wzruszył ramionami i odszedł do matki.]

Matka: "No i gdzie cukierki?"
Sprzedawca: "Słucham?"
Matka: "Powiedziała pani, że dostanie cukierki!"
Sprzedawca: "Tak, jeśli wygra. Może następnym razem będziesz miał więcej szczęścia."
Chłopiec: "Zawsze jest następnym razem."
Matka: "No popatrz na niego! Jest zawiedziony! Unieszczęśliwiłaś moje dziecko! Zawołaj kierownika!"
Sprzedawca: "Dobrze, proszę pani"

[Matka odciągnęła syna za ucho w kąt pomieszczenia i zaczęła z nim szeptać.]

Kierownik: "W czym mogę pomóc?"
Matka: "Przez nią mój syn się popłakał! A wygrał w promocji uczciwie!"
Chłopiec: "Nie, ja..."

[Matka uciszyła go wzrokiem.]

Kierownik: "Przepraszam za kłopot, dostaniesz cukierki, skoro wygrałeś."

[Kierownik wręczył cukierki i rodzinka wyszła ze sklepu.]

Kierownik: "Przepraszam, ale to nie było warte kłótni. Mała strata."
Sprzedawca: "Ale..."

[Nagle powoli otwierają się drzwi i wchodzi chłopczyk, już bez matki.]

Chłopiec: "Chciałem oddać cukierki, przepraszam za mamę. Wiem, że nie wygrałem."
Sprzedawca: "Dziękuję bardzo, ale możesz je..."

[Chłopiec odwraca się i wychodzi.]



#10.

Klient: "Nie chciałbym zabrzmieć jak rasista, ale..."
Specjalista: "Ale co?"
Klient: "Strona jest zbyt czarna."
Specjalista: "W sensie dosłownie zbyt czarna?"
Klient: "Tak. Tło jest zbyt czarne."
Specjalista: "To nie jest rasistowskie. To nie ma nic wspólnego z rasą."
Klient: "Uff. Nigdy nie wiadomo z wami, czarnymi, co was obraża, a co nie."



#11.

Klient: "Chciałbym stronę w kolorowej czcionce Comic Sans, z niebieskim tłem, z dużą ilością animowanych gifów i z dźwiękami."
Specjalista: "Mogę to zrobić, ale to będzie wyglądało okropnie."
Klient: "Tylko żartowałem, chciałem się upewnić, że mnie pan powstrzyma jeśli zasugeruję coś takiego. Już wysyłam brief."



#12.

[Student w czasie wakacji pomaga rodzicom w prywatnej firmie - nawiedzonym domu, gdzie stoi na stoisku z upominkami. Przez kilka ostatnich lat regularnie pojawiał się tam klient, który wchodził do środka i wychodził posiniaczony, a następnie skarżył się w sądzie, że został pobity przez jednego ze straszących aktorów. Nigdy nie wygrał z powodu braku dowodów, ale procesy były kosztowne i corocznie uszczuplały dochód właścicieli domu. Klient dostał zakaz wstępu przez rok, ale po jakimś czasie wrócił i ponownie spróbował przekrętu. Udało mu się, bo na kasie stał nowy pracownik, który go nie znał. Gdy wszedł do środka, podszedł do stoiska z upominkami.]

Klient: "Dopiero początek sezonu, a u was już tłumy. Na pewno się wzbogacicie w tym roku."
Sprzedawca: "Jasne, czuję, że nie bardzo, skoro tu jesteś."
Klient: "A co ja poradzę, że zatrudniacie takich agresywnych ludzi. Tak czy inaczej wchodzę, narka."

[Jeden z pracowników już chciał dzwonić po ochronę, gdy student mu przerwał i powiedział, żeby nie dzwonić.]

Sprzedawca: "Ale dlaczego? Wiesz, co będzie dalej."
Student: "Tak, ale on nie wie jednego. W tym roku zainstalowaliśmy kamery."

[Klient oczywiście zrobił to co zwykle. Najpierw próbował sprowokować aktora do uderzenia go. Kiedy mu się nie udało, udał się w kąt z dala od ludzi i kilkakrotnie uderzył ręką i głową o ścianę powodując siniaki. Następnie ponownie podał właścicieli do sądu. Ci zdecydowali się na rozprawę i dopiero na niej ujawnili nagrania z kamer. Powództwo zostało natychmiast oddalone, a właściciele domu pozwali klienta o jeszcze wyższe odszkodowanie, które pokryło koszty wszystkich dotychczasowych spraw sądowych.]



#13.

[Wolny strzelec po wykonaniu zlecenia nie otrzymywał honorarium. Wysłał już dwa żądania zapłaty, ale bez skutku. W końcu wysłał trzecie i zadzwonił do klienta.

Od redakcji: Historia nieprzetłumaczalna bezpośrednio, chodzi o to, że "wolny strzelec", to po angielsku "freelancer", a "free" znaczy także "za darmo"]

Klient: "Dlaczego do mnie dzwonisz?"
Pracownik: "Nadal nie otrzymałem pieniędzy, mimo wysłania trzech upomnień."
Klient: "Na ostatnim była nawet wyższa suma niż poprzednio!"
Pracownik: "Tak, zgodnie z kontraktem, który pan podpisał, naliczyłem opłatę za zwłokę."
Klient: "Masz na myśli, że naprawdę mam zapłacić? Myślałem, że żartujesz!"
Pracownik: "Że co?"
Klient: "Jesteś wolnym strzelcem!"
Pracownik: "No i..."
Klient: "No i powinieneś pracować za darmo. Jakbym miał ci płacić, nazywałbyś się płatnym strzelcem albo jakoś tak!" ("paidlancer")




#14.

Serwisant kończył na czacie rozmowę z klientem z Niemiec. Chciał napisać "Let me know if I can help you further" (Proszę powiedzieć, jeśli mogę jeszcze w czymś pomóc). Niestety rozkojarzenie spowodowało pewną niefortunną literówkę:

"Let me know if I can help you fuhrer"


Oglądany: 173188x | Komentarzy: 87 | Okejek: 614 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły
Jak to drzewiej bywało